|
Jeśli robisz okresowe sprawdzenia instalacji elektrycznych, znasz pytanie, które prawie zawsze pada przy pakowaniu miernika: „A kiedy następny raz?”. Odpowiadasz z pamięci, bo przecież wiesz. Tylko że czasookresy nie są jednakowe dla każdego obiektu, a pamięć po latach w zawodzie lubi uśredniać.
Odpowiedź na to pytanie (i na kilka kolejnych) masz w książce „Kontrola instalacji elektrycznych i czasookresy sprawdzeń”!
Czasookres to dopiero początek. Do tego dochodzi zakres badań, kwalifikacje osoby, która je wykonuje, i to, co musi się znaleźć w dokumentacji. Błąd w którymś z tych miejsc rzadko wychodzi od razu. Wychodzi po awarii albo wypadku, kiedy ktoś czyta Twój protokół linijka po linijce. A protokół podpisujesz Ty.
Drugi kłopot to normy. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, przywołuje w załączniku 1 konkretne normy z dziedziny elektryki. Obok nich są normy nowsze niż te z rozporządzenia. Sprawdzanie za każdym razem, co jest czym, zabiera czas, którego na obiekcie zwykle nie masz.
Książka zbiera to w jednym miejscu: czasookresy sprawdzeń dla różnych obiektów, zakresy badań, obowiązki i kwalifikacje osób wykonujących badania, zasady dokumentowania kontroli i wykaz norm. Następnym razem, gdy usłyszysz „a kiedy następny raz?”, odpowiesz z książki, a nie z pamięci.
Zamawiam w promocji! »
|