|
W wielu placówkach ostatnie miesiące upłynęły pod znakiem jednego pytania: czy zdążymy z centralną e-rejestracją?
Były integracje, komunikaty, terminy, testy, poprawki i rozmowy z dostawcami systemów. Dużo uwagi pochłonęło samo techniczne przygotowanie do CeR. Ale od 1 lipca 2026 r. zaczyna się etap, który może okazać się jeszcze ważniejszy: codzienna praca z harmonogramami.
Ta codzienna praca to nie abstrakcja, a bardzo konkretne sytuacje: od grafiku, który ktoś poprawił w ostatniej chwili, od pacjenta, który nie przyszedł, od odwołanej wizyty, która nie została właściwie oznaczona.
Właśnie w takich drobnych, codziennych decyzjach będzie teraz pracować CeR. To, co dla rejestracji jest jednym kliknięciem albo jego brakiem, dla pacjenta może oznaczać informację o dostępności terminu, a dla placówki – dane, które później trzeba będzie rozliczyć i wyjaśnić.
Dlatego od 1 lipca 2026 r. szczególnie ważne staje się to, co placówka powinna sprawdzić w harmonogramach przy prognozowanym czasie oczekiwania »
Chodzi nie tylko o wolne terminy, ale też o statusy wizyt, anulacje, zmiany w grafikach i odpowiedzialność za aktualizację danych po zakończonym dniu pracy.
Temat dobrze uzupełniają wcześniejsze omówienia, w których:
W SerwisZOZ.pl patrzymy na takie zmiany właśnie od tej strony: nie tylko co wynika z przepisów, ale co trzeba zrobić w placówce, żeby obowiązek nie zamienił się w chaos organizacyjny. Dlatego warto być z nami na bieżąco »
Bo przy CeR błąd rzadko zacznie się od wielkiej awarii. Częściej od niezamkniętej wizyty, nieaktualnego grafiku albo terminu, którego nikt nie skorygował.
Warto sprawdzić to teraz – zanim drobne przeoczenie w harmonogramie stanie się problemem dla rejestracji, pacjenta i rozliczeń.
Niezmiennie zapraszam do lektury!
 |
Angelika Zdankiewicz-Staniszkis
Redaktor prowadząca
|
|