|
Centralna e-rejestracja od 1 stycznia 2026 r. zmienia rejestrację pacjentów nie tylko technologicznie, ale przede wszystkim organizacyjnie. Dla pacjentów to możliwość zapisów online na wybrane świadczenia, a przy braku terminów — mechanizm „Poczekalni”, który wyszukuje najbliższy dostępny termin. Dochodzą też powiadomienia i przypomnienia SMS z opcją odwołania wizyty.
Z perspektywy placówek kluczowe są jednak obowiązki związane z harmonogramami: konieczność przekazania do systemu planów przyjęć (z podziałem na sloty, wizyty pierwszorazowe i kontynuacyjne, terminy wolne i zajęte) oraz utrzymywania aktualności i spójności danych. W praktyce oznacza to stałe zarządzanie dostępnością jako procesem — a nie pojedynczym „zapisywaniem pacjentów” — oraz ryzyko dodatkowej pracy przy porównywaniu danych, gdy systemy nie są w pełni zintegrowane.
W naszych analizach najbardziej wrażliwy obszar to poradnie, w których potrzebna jest elastyczność grafiku: obsługa pacjentów pilnych, poszpitalnych, z uprawnieniami szczególnymi, bez PESEL czy wymagających konsultacji w ściśle określonym terminie. Dlatego w tekście pojawiają się podejścia „ochronne”: ostrożne planowanie puli slotów, pozostawianie buforów oraz blokowanie harmonogramów na nieobecności — tak, by utrzymać możliwość reagowania na sytuacje nagłe.
Konkluzja jest prosta: e-rejestracja może poprawić przejrzystość i dostęp do informacji, ale nie zwiększa liczby wizyt ani liczby specjalistów. To przede wszystkim zmiana, w której ciężar pogodzenia wymogów systemu z realiami udzielania świadczeń spada na organizację pracy placówki.
|